Nemexia – recenzja

Wiele lat badań i eksperymentów pozwoliły na opracowanie przełomowej technologii, umożliwiającej odbywanie międzygalaktycznych podróży. Wykorzystaj ją i zbuduj swoje własne kosmiczne imperium!

ROZGRYWKA
Zanim przystąpimy do kolonizacji nowych układów słonecznych, będziemy musieli zdecydować, jaką postacią chcemy grać. Dla każdego gracza dostępna jest jedna z trzech ras: Konfederacje (Ludzka), Terty (Roboty), albo Nox (Obcy). Po dokonaniu wyboru, możemy przystąpić do podboju planety.
Gra bazuje na dwóch sprawdzonych systemach: zarządzania surowcami oraz tworzenia własnych struktur, w tym także wiernej armii. Podstawowymi surowcami są Metal, Kryształy oraz Gas. Skoro są surowce, musi być i energia, jednak w odróżnieniu od tych pierwszych, jest ona wartością stałą, na którą bezpośredni wpływ ma poziom wybranych budynków energetycznych.

STRATEGIA
Każda z planet, dostępnych w grze Nemexia, podzielona jest na trzy strefy: surowcową, zarządzania i oczywiście wojenną. Wspomniany system energii staje się najistotniejszy i najciekawszy w dalszej części gry. Jej poziom uzależniony jest od układu słonecznego galaktyki, w której znajduje się nasza planeta. Im starszy i bardziej zmęczony atakami układ, tym mniej energii generuje jego słońce. Nie ma zatem innego wyjścia – w każdej galaktyce muszą zawiązać się sojusze, które obronią słońce przed agresją najeźdźców.
W grze nie zabrakło też wątku ekologicznego. Rozwój planety i rozbudowa budynków to konieczność, jednak wszystkie te działania naruszają strukturę warstwy ozonowej. Ocalić ją można tylko poprzez prowadzenie właściwych badań.