Pirates: Tides of Fortune – recenzja

Ahoj wilki morskie! Czas podnieść kotwicę, rozwinąć żagle i wypłynąć na pełne morze. Mięczaki z chorobą morską niech lepiej zostaną na lądzie, tutaj nie ma miejsca na żadne słabości.

ROZGRYWKA
Pirates: Tides of Fortune to darmowa gra przeglądarkowa typu MMO. Jako gracze, wcielamy się w postać młodego pirata, który pod okiem doświadczonych mentorów zdobywa kolejne szlify w swoim fachu. Droga do sławy w pirackim światku nie jest jednak usłana różami, zanim zdobędziemy należną nam chwałę, będziemy musieli stoczyć niejedną bitwę, pokonać liczne przeszkody i rozbudować infrastrukturę na naszej wyspie. W świecie, w którym walutą jest złoto, będziesz musiał zadbać o jego wydobycie. Prawdziwy pirat nie mógłby istnieć bez floty galeonów, zatem koniecznie zadbaj o budowę tartaków. Jednak nie samą walką żyje wilk morski, a na żadnym pokładzie nie może zabraknąć zapasów, w postaci beczek rumu. Trunek ten możesz destylować we własnych gorzelniach.

MISJE
Gracz, wcielając się w rolę pirata, stanie przed wyzwaniem budowy fortyfikacji, służących do obrony jego wyspy, zjednania sobie załogi morskiej i ekipy naziemnej, oraz nawiązywania kontaktów handlowych z innymi kapitanami. Sama gra nie ogranicza się do „automatycznego” klikania w poszczególne obiekty, aby zdobywać kolejne poziomy gracz musi przejść powolny proces ewolucji. Można tego dokonać przechodząc przez kolejne systemy i odkrywając technologie, dzięki którym udoskonalimy naszą infrastrukturę i rozbudujemy flotę statków. Każdego dnia nagradzani jesteśmy planami, które możemy wykorzystać, sprzedać lub zamienić.