War Thunder – recenzja

Darmowe „sieciówki”, do których jesteśmy przyzwyczajeni, to świetna rozrywka, która jednak najczęściej nudzi się po stosunkowo krótkim czasie. Z „War Thunder” jest zupełnie inaczej – początkowo nie uwierzysz, że tak dopracowana gra dostępna jest całkowicie za darmo! Czym ta pozycja przyciąga tysiące graczy? Przyjrzyjmy się temu nieco bliżej.

GRA AKCJI CZY PRAWDZIWY SYMULATOR?
Fabuła „War Thunder” jest stosunkowo prosta – gracz wciela się w rolę pilota myśliwca z czasów II Wojny Światowej i… wszelkie dalsze wyjaśnienia są chyba zbędne. W każdym razie mamy dużo ognia, eksplozji i wystrzałów z szybkostrzelnych działek – prawdziwa gratka dla fanów lotnictwa wojskowego. Ciekawostką jest możliwość wyboru poziomu trudności, co diametralnie odmienia charakter gry. Możemy zdecydować czy wolimy rozgrywać prostą grę akcji, w której sterowanie odbywa się za pomocą myszki, czy chcemy zaznać wrażeń, jakie dotąd zapewniały wyłącznie symulatory. Wszystko to zostało okraszone doskonałą grafiką.

WIELE ROZGRYWEK, CZYLI DLA KAŻDEGO COŚ INTERESUJĄCEGO
Jak zdecydowana większość sieciówek, „War Thunder” to gra wieloosobowa, w której poszczególne gracze toczą między sobą batalie. Zaskoczeniem może być fakt, że twórcy gry położyli równie duży nacisk na rozgrywki „solo” i „gracze z graczami”. Co ciekawe, dwa dodatkowe tryby dostępne są nieodpłatnie, za co autorom należy się ogromny plus, prawie tak samo duży, jak za dynamikę i realizm powietrznych walk.

Powodów aby zagrać w „War Thunder” jest znacznie więcej, o czym każdy gracz powinien przekonać się osobiście. Gwarantujemy, że czas poświęcony na grę, nie będzie stracony!